Burzliwy poniedziałek! (10 lipca)

Najnowsze wyliczenia modeli numerycznych z godz. 12 UTC (14:00 polskiego czasu) wskazują, że jutro (10 lipca) w Polsce czeka nas silniejszy incydent burzowy. Do kraju napłynie z południowego zachodu bardzo ciepła, ale też wilgotna i niestabilna masa powietrza. Wszystko to dzięki układowi niskiego ciśnienia, którego centrum nad ranem znajdzie się w rejonie zachodnich Niemiec, by następnie pogłębiając się i wędrując na wschód, z lekkim odchyleniem na północ, dotrzeć do północno-zachodniej Polski w godzinach wieczornych. Tak wyglądać to będzie o godz. 20:00 wg globalnego modelu GFS:

pogoda

Na grafice widzimy wyraźnie podwyższoną energię potencjalną dostępną konwekcyjnie (SBCAPE) przedstawioną w żywych barwach (odcienie żółci i czerwieni). To ciepły wycinek niżu w którym należy spodziewać się burz, miejscami silnych, jeszcze przed zachodem słońca. Ze względu na bardzo wysoką zawartość pary wodnej w troposferze główne zagrożenie stanowić będą ulewne/nawalne opady deszczu generujące w krótkim okresie czasu (1-2 godziny) sumy opadowe rzędu 10-30 mm, lokalnie nawet 30-50 mm. Niewykluczone uformowanie się superkomórek burzowych, których największe prawdopodobieństwo istnieje w województwach dolnośląskim, lubuskim i wielkopolskim, a także śląskim, małopolskim i podkarpackim. W takim przypadku lokalnie możliwy duży grad (2-5 cm), a także silne/bardzo silne porywy wiatru sięgające 90-100 km/h, a punktowo nawet więcej (zjawisko downburst). Burze pojawią się już od godzin południowych i przemieszczać się będą w kierunku północno-wschodnim, z czasem łącząc się w dobrze zorganizowane struktury konwekcyjne dzięki podwyższonej prędkości wiatru w pionowym profilu troposfery. W nocy dotrą na północ i północny wschód kraju, a wilgotna i chwiejna masa powietrza wypierana zostanie przez postępujący od zachodu front chłodny.

Zanim konwekcja się rozwinie temperatura w południowej połowie kraju w wielu miejscach może sięgnąć 30°C. Duża zawartość wilgoci w warstwie przy powierzchni ziemi sprawi, że aura będzie ciężka, potocznie zwana „duchotą”. Nieco chłodniej w północnej części Polski, ale i tam temperatura zdecydowanie powyżej 25°C.

Podsumowując, jutro na znacznym obszarze Polski wystąpią burze, które miejscami mogą być gwałtowne. Oczywiście jak zawsze w takim przypadku warto pamiętać, że konwekcja, a już zwłaszcza silna, to zjawisko lokalne i nigdy nie ma pewności, że pojawi się akurat nad naszymi głowami. Warto więc na bieżąco śledzić zdjęcia satelitarne, radary meteorologiczne i detektory wyładowań atmosferycznych.

Intensywne opady deszczu (26-28 kwietnia)!

Przez najbliższe kilka dni Polskę przecinać będzie quasi-stacjonarny front atmosferyczny na którym tworzyć się będą zafalowania aż do wystąpienia niewielkich ośrodków niżowych, przemieszczających się z południowego zachodu na północny wschód i zasilonych wilgocią z basenu Morza Śródziemnego. Taki stan rzeczy spowoduje wielkoskalowe opady deszczu o umiarkowanym i silnym natężeniu w wielu miejscach Polski południowej, częściowo centralnej i wschodniej. Najnowsze wyliczenia globalnych modeli numerycznych GFS i GEM tak widzą lokalizację i sumę opadów do godz. 14:00 w sobotę:


Jak widzimy sum opadowych powyżej 50 mm należy spodziewać się szczególnie w pasie województw: od opolskiego, śląskiego przez częściowo małopolskie, łódzkie, mazowieckie, świętokrzyskie, lubelskie i podlaskie. Warto też zwrócić uwagę na tereny górskie i podgórskie, gdzie wspomaganie orograficzne przy wietrze wiejącym z kierunków północnych sprzyjać będzie wyższym wartościom opadów niż prognozowane przez modele numeryczne. Lokalnie, zwłaszcza w Tatrach i Beskidach Zachodnich nawet powyżej 100 mm. Ten fakt plus wysokość pokrywy śnieżnej w górach ( na Kasprowym Wierchu dziś 233 cm), który zacznie topnieć przyczyni się do wzrostu poziomu wód, stwarzając zagrożenie zalaniami i podtopieniami.

Ciepła wiosna i gwałtowny start wegetacji

W nocy z 25/26 marca przeszliśmy na czas letni, a kilka dni wcześniej rozpoczęła się astronomiczna wiosna – to tylko dwa odczuwalne znaki zbliżającej się w pogodzie ciepłej pory roku.
W niedzielę (26 marca) pogodę w Polsce kształtował rozległy układ wysokiego ciśnienia z centrum w rejonie Morza Północnego. Nie w całym jednak kraju panowała piękna, słoneczna pogoda. Na wschodzie i południowym wschodzie utrzymywało się przez znaczną część dnia niskie zachmurzenie kłębiasto-warstwowe (stratocumulus), które skutecznie ograniczało wzrost temperatury. Najwyższe temperatury zanotowały stacje synoptyczne na krańcach zachodnich: w Szczecinie 13.8°C, Gorzowie Wielkopolskim 13.3°C i Słubicach 13.1°C. Z kolei najzimniej było na krańcach wschodnich: w Terespolu i Przemyślu po 4.2°C, we Włodawie i Zamościu po 4.3°C. Jak więc widzimy spory dziś kontrast termiczny w Polsce.

Jutro Polska pozostanie pod wpływem rozległego wału wyżowego, którego oś w południe przebiegać będzie od rejonu Morza Północnego w kierunku południowo-wschodnim, aż po Rumunię.

Ciśnienie w całym kraju przekroczy 1020 hPa. Podobnie jak to było w dniu dzisiejszym na wschodzie może utrzymywać się miejscami niskie zachmurzenie kłębiasto-warstwowe, na pozostałym obszarze niczym nieograniczony dopływ energii promieniowania słonecznego do powierzchni gruntu. Na zachodzie i w centrum temperatury maksymalne sięgną 15-16°C, na krańcach wschodnich ok. 12°C. Poniżej 10°C tylko w górach i miejscami na terenach podgórskich, a także nad samym morzem.
Przy bezchmurnej, wyżowej aurze warto pamiętać o dużej dobowej amplitudzie temperatury, dlatego poniedziałkowy ranek dosyć zimny. Nocne wypromieniowanie ciepła z podłoża doprowadzi do spadków temperatury lekko poniżej 0°C, zwłaszcza na południu i miejscami na zachodzie kraju.
Wiatr w poniedziałek powieje z zachodu i północnego zachodu, w centrum i na wschodzie okresami z umiarkowaną prędkością powyżej 20 km/h. Na pozostałym obszarze łagodny i słaby.

Podsumowując, nad Polskę jutro napłynie zdecydowanie cieplejsza masa powietrza. która zaowocuje wysokimi temperaturami i gwałtownym startem wegetacji. We wtorek na przeważającym obszarze kraju jeszcze cieplej i niewykluczone, że gdzieś na południowym zachodzie pęknie 20°C. Nieco chłodniej tylko na północnym wschodzie, gdzie zaznaczy się przejściowo wpływ frontu atmosferycznego i napływającej za nim zimniejszej masy powietrza.

Chłodny styczeń w Polsce

Małe podsumowanie globalnej anomalii temperatury w styczniu 2017 na tle wielolecia 1980-2010 wg NASA GISTEMP:

Uwagę zwraca  odchylenie od średniej przekraczające -1°C, a nawet -2°C na znacznym obszarze Europy, poza północną jej częścią, gdzie mamy z kolei dodatnie odchylenie powyżej 2°C. Polskę  również obejmuje ta strefa chłodu, co nie jest zaskoczeniem, gdyż w styczniu mieliśmy zimowe warunki pogodowe, często z całodobowym mrozem i utrzymującą się pokrywą śnieżną.

Warto tutaj podkreślić, że w skali globalnej styczeń 2017 roku był i tak cieplejszy niż średnia z wielolecia 1980-2010, a dodatnie odchylenie wyniosło 0.48°C. Duża tutaj zasługa Arktyki i znacznych połaci Ameryki Północnej, gdzie miejscami anomalia temperatury przekroczyła +4°C.

Ocieplenie i odbudowa strefowej cyrkulacji

Zgodnie z tym co przedstawiłem w poprzednim wpisie we wtorek w wielu miejscach kraju temperatura przekroczyła 0°C.

Na powyższej grafice czerwonym kolorem oznaczono temperatury maksymalne, niebieskim minimalne. Pięć stacji synoptycznych zanotowało wartości powyżej 5°C (Zakopane  8.3°C, Jelenia Góra  7.5°C, Nowy Sącz  7°C, Chojnice  5.9°C, Śnieżka  5.5°C i Szczecin 5.3°C), na południu i północnym zachodzie kraju. Uwagę zwraca tak wysoka temperatura na Śnieżce, co jest dobrym wskaźnikiem napływu ciepłej masy powietrza na wysokości ok. 1.5 km n.p.m. Z kolei na krańcach wschodnich jeszcze spory mróz ( Terespol -4.7°C i Włodawa -4°C)

W środę potężny obszar podwyższonego ciśnienia w dalszym ciągu obejmować będzie Polskę, a jego centrum znajdzie się nad południowo-wschodnimi regionami naszego kraju.

W tej sytuacji na zachodzie wiatr powieje z kierunków południowych, a przy niemal bezchmurnym niebie temperatura zdecydowanie przekroczy 5°C, być może lokalnie sięgnie nawet 9°C. Zgoła inny typ pogody na wschodzie, gdzie niskie chmury warstwowe (stratus) i kłębiasto-warstwowe (stratocumulus)  zablokują pochód odwilży i w wielu miejscach utrzyma się całodobowy mróz.

W następnych dniach rozległy obszar podwyższonego ciśnienia przemieszczać się będzie na południe, a to otworzy drogę cyrkulacji strefowej (zachodniej) i napływowi wilgotnych mas powietrza znad Atlantyku. Wzrośnie zapewne zachmurzenie i pojawią się fronty atmosferyczne z opadami deszczu.

W dalszym horyzoncie czasowym nie widać powrotu śnieżnej i mroźnej zimy. Przykładowe wiązki globalnego modelu GFS dla Poznania i Białegostoku dobrze to pokazują: